ĆWICZENIE 5

ZAUFANIE WIĘKSZEMU PLANOWI

Co by było, gdybyś zaufał/-a życiu?

Temu, że jest, jak ma być, że jesteś, kim masz być

i że doświadczasz tego, co masz doświadczyć.

Że spotykasz tych, których masz spotkać.

[Co nie jest tożsame z postawą bierności]

I że to wszystko jest PO COŚ, dla Ciebie, na Twoją korzyść.

 

Co by było, gdybyś temu zaufał/-a?

Zaufał/-a, czyli uwierzyła, że to jest dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie.

Choć czasem – może się to mijać z Twoim planem, oczekiwaniem, rozkładem kalendarza. Choć czasem – zamiast fanfarów i radości – pojawia się najpierw zaskoczenie, trudność, czasem rozłam.  I całe spektrum emocji: od gniewu, smutku, żalu, po oceany radosnej kreatywności.

Co by było, gdybyś temu zaufał/-a?

*****

Jest taka żydowska przypowieść, którą poniżej przytaczam:

 

Kiedyś żył sobie pewien farmer, który uprawiał ziemię. Pewnego dnia przyszedł do niego sąsiad i powiedział:

- Zobacz! Twoje pole zostało stratowane, mnóstwo plonów jest zniszczonych. Źle się dzieje sąsiedzie.

Farmer odpowiedział na to ze spokojem:

- Może to i źle, może to i dobrze.

 

Następnej nocy farmer wysłał na pole swojego syna, aby ten zbadał sprawę i dowiedział się co lub kto powoduje takie straty. Syn zaczaił się w krzakach i zobaczył, że powodem strat jest piękna klacz! Pochwycił ją więc i przyprowadził do stodoły. Wszyscy we wsi mu zazdrościli:

- Jakże pięknego konia Pana syn złapał! Pan to ma szczęście!

Farmer skwitował to mówiąc:

- Może to i dobrze, może to i źle.

 

Po kilku tygodniach koń uciekł i zniknął gdzieś w lesie. Sąsiedzi znów to skomentowali:

- Pan to ma pecha, teraz ani porządnych plonów, ani konia. Trzeba było go lepiej pilnować!

Farmer spokojnie odpowiedział:

- Może to źle, a może to dobrze?

 

Nazajutrz klacz powróciła do właściciela, tym razem jednak za nią przybył też zwabiony jej urokiem potężny ogier!

- Pan to ma szczęście! Teraz masz Pan dwa konie, jesteś bogaty!

- Może to i dobrze, a może to i źle.

 

Syn farmera postanowił ujeździć ogiera, ten jednak nieprzywykły do siodła stanął dęba i zrzucił chłopca na ziemię. Pech chciał, że chłopak złamał nogę i nie mógł pracować. Sąsiedzi zbiegli się przerażeni:

- Tyle cierpienia w tym domu! Taki pech! Co wam po koniu, jak chłopak ma teraz nogi połamane?

 

 

Farmer wzruszył ramionami:

- Nie wiem czy to dobrze, czy to źle.

 

Wkrótce potem wybuchła wojna i król zażądał, aby wszystkich młodych mężczyzn wcielić do wojska. Gdy przybyła komisja poborowa zabrali wszystkich chłopców, oprócz syna farmera, który miał złamaną nogę. Sąsiad na to:

- Wy to macie szczęście. Moich synów zabrali i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek ich zobaczę, a Pana dzieci w spokoju w domu siedzą.

- Może to i dobrze, może to i źle.

 

*****

Czego Cię uczy ta przypowieść?

O co Cię poszerza?

Czy to, czego doświadczamy, jako ludzie obecnie jest dobre, czy złe?

Nie wiem. Może jest dobre, a może złe. 

Na pewno jest. Po prostu.

Czy to, czego doświadczasz jest dobre, czy złe?

Nie wiem. Może jest dobre, a może złe. 

Na pewno jest. Po prostu.

 

Czy to dobrze, czy to źle – nie wiem.

Może to dobrze, a może źle – nie wiem.

 

Czas pokaże.

Poczekaj.

Przeżyj, co do przeżycia.

Zaufaj.

Zaufaj, że to, co się wydarza – JEST DLA CIEBIE, A NIE PRZECIWKO TOBIE.

 

Czasem to, co dobre i przyjemne w danym momencie – nie jest dobre dla Ciebie, dla Twojego rozwoju i dla Twojej duszy. I musi się rozpaść. Dla Ciebie. Z miłości do Ciebie.

I czasem to, co niespodziewane, nie-po-myśli i trudne, jest najlepszym darem i okazją do życia w lepszej jakości. I musi zaistnieć. Dla Ciebie. Z miłości do Ciebie.

 

Zaufaj.

Co – jeśli przyjęłabyś/przyjąłbyś, że to, co się wydarza jest dla Ciebie?

Wynika z miłości do Ciebie i ma Tobie służyć?

Czy ta perspektywa coś zmienia?

 

Twoje, moje postrzeganie – jest ograniczone jedynie przez to, co znasz/znam. Jest również mocno ograniczone przez nasze pragnienia, wynikające również z tego, co znane.

To bardzo wąska perspektywa.

 

Wyobraź sobie, że  Świat/Los/Życie – widzi wszystko, w tym Ciebie, szerzej i wie więcej.

Czasem ześle Ci to, co można łatwo określić, jako nieszczęście, przeciwność, a co jest po prostu okazją do zmiany.

Czasem coś Cię zatrzyma i spóźnisz się na umówione spotkanie i możesz się na to wściekać, narzekać, marudzić. A gdyby ktoś dał Ci szerszy podgląd, jak w filmie, jakby z oka drugiej kamery – być może zobaczyłabyś/zobaczyłbyś, że dzięki temu wstrzymaniu żyjesz, bo nie wpadłaś/-eś pod auto, które pędziło tuż za rogiem.

Zdarzenie uruchamia zdarzenie. Wolna przestrzeń ma miejsce na nowe.

Czasem zatem, Świat/Los/Życie/Bóg (wstaw spójne z Tobą słowo), burzy to, co musi przestać istnieć, w tym części Twojej tożsamości, by zrobić miejsce temu, co ma Ci sprzyjać i Cię rozwijać.

Koniec, który ma szansę stać się początkiem.

To oczywiście zależy od Ciebie, ode mnie, od każdego z nas.

 

Bywamy pyszni, myśląc, że wiemy wszystko. Jest przecież duuuuuużo więcej, niż nasz osąd i plan.

Ja nazywam to „szerszym planem”. Jakiś nadrzędny zamysł, który z reguły nijak nie wpisuje się w nasze kalendarze. A jednak zawsze działa dla nas, na naszą korzyść, z miłości do nas.

 Zatem może warto choć na chwilę wyjść z pozycji swojego "wiem" i z pozycji "ocen"

i ubrać się w zaufanie i pokorę?

Co – jeśli przyjęłabyś/przyjąłbyś, że to, co się wydarza jest dla Ciebie?

Wynika z miłości do Ciebie i ma Tobie służyć?

Czy ta perspektywa coś zmienia?

Przymierz te myśli, jak się przymierza okulary. Ponoś je. Popatrz przez nie na siebie, swoje życie, swoje doświadczenia, koronawirusa, etc...

Co ta perspektywa uruchamia w Tobie?

Jak się z nią czujesz? 

Czy coś zmienia? Jeśli tak - to co?

Pamiętaj o swojej wolnej woli.

Możesz wybrać w co wierzysz. 

Możesz wybrać wierzyć,
że to, co się dzieje jest dla Ciebie,

a możesz, że jest przeciwko Tobie.

Cokolwiek uznasz, że Ci służy. 

Możesz wybrać nie-oceniać,
a zamiast tego obserwować

i doświadczać. 

 

 TTwoja wola jest wolna. Wybór należy do Ciebie. Twój dobrostan zależy od Ciebie.

Przymierz perspektywę, jak okulary. 

 

Nastał wiatr na zmiany.

Jak go postrzegasz?

Walczysz z nim? Ufasz mu? Udajesz, że nie widzisz? Uciekasz?

 

Może czas, może warto zacząć ufać?

A ufając, może wreszcie mogłabyś/mógłbyś odpuścić?

Gdy tam zajdziesz – zauważ, co możesz odpuścić, ufając…

zapisy: 603 088 679

dominika.swiatecka@wp.pl

  • Facebook App Icon
  • Twitter App Icon
  • Google+ App Icon
  • Instagram App Icon
  • LinkedIn App Icon